Kim był Robert Fortune i dlaczego jego postać jest tak ważna w herbcianej historii?
R.F. urodził się 16 września 1812 roku i był Szkockim botanikiem, kolekcjonerem roślin, ktróry podczas swoich podróży do Chin (oraz innych państw Azji) uprowadził około 100 - 200 gatunków egzotycznych roślin, króte przywoził do ogrodów botanich Wielkiej Brytanii, Australii czy USA. W 1848 r. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała Roberta Fortune'a w podróż do wnętrza Chin, obszaru zakazanego dla cudzoziemców. Misją Fortune było kradzież tajemnic uprawy i produkcji herbaty. Musicie wiedzieć, że były to czasy kiedy Chiny utrzymywały monopol na herbatę, do tego stopnia, że poza Chinami uważano, że zielona i czarna herbata pochodzą z innych roślin. Chińczycy pili herbatę od 2000 lat, kiedy napój wzbudził zainteresowanie Brytyjczyków. W XVI wieku chiny zaczęły eksportować herbatę, między innymi do Wielkiej Brytanii, gdzie stała się ulubionym napojem elit - ze względu na wysoką cenę nie mogli na nią pozwolić sobie zwykli obywatele. Tutaj zrodził się problem, ponieważ surowiec importowany z Chin był bardzo drogi. Dlatego Wchodnia Kompania Indyjska zleciła Robertowi kradzież drzewek herbacianych i zapoznanie się z chińskimi metodami uprawy i obróbki teo krzewu. Chiny w tamtych czasach były państwem zamkniętym dla cudzoziemców, którzy legalnie mogli przebywać tylko w okolicach Macau, gdzie znajdwał się międzynarodowy port, żeby wjechać w głąb lądu potrzebne były specjalne pozwolenia lub podstęp.


Słowem wstępu:
W dużej mierze dzięki monopolowi na produkcję herbaty Chiny szybko stały się największą siłą gospodarczą na świecie na początku XIX wieku. Pod koniec lat 80. XIX wieku Chiny produkowały około 250 000 ton herbaty rocznie, z czego 53% eksportowano do innych części świata. W rzeczywistości herbata stanowiła 62 procent całego chińskiego eksportu. Za to Wielka Brytania - która właśnie podbiła Indie i zaczęła tam uprawiać opium , zaczęła też kupować chińską herbatę, jedwab i porcelanę w zamian za opium, które było wówczas popularnym lekiem przeciwbólowym. Jednak wywołałao to falę uzależnień od opium w Chinach, w wyniuku której zmarło wielu obywateli Chin, dlatego cesarz zabronił sprzedaży opium na terenie kraju. Co dla brytyjczyków oznaczało, że znowu musieli zacząć płacić za herbatę. Żeby zapłacić za herbatę i inne towary z Chin, brytyjczycy musieli importować srebro z Meksyki i Europy, co szybko zaczęło odbjać się negatywnie na ich gospodarce.Tak więc, aby zmniejszyć deficyt, Brytyjczycy po cichu zaczęli szmuglować opium do Chin w zamian za herbatę. To oczywiście zaostrzyło chińską epidemię opium. Chińczycy chcieli porozumieć się z anglikami i wielokronie prosili o zaprzestanie szmuglowania opium. W kwietniu 1839 r. Cesarz Qing, któremu skończyła się cierpliwość do Brytyjczyków i szmuglowania opium, wysłał armię do Kantonu, aby napadła na port w celu zniszczenia nielegalnego handlu opium, co spowodowało konfiskatę ponad 20 000 skrzyń (lub 1200 ton), które następnie zostały spalone. Wydarzenie to zapoczątkowało tzw. wojny opiumowe, które znacząco skomplikowały relacje chińsko - brytyjskie.
O tym jak Robert Fortune ukradł chińczykom herbatę
I tutaj pojawia się Robert Fortune, który już wcześniej spędził trzy lata w Chinach, co opisał w swojej książce z 1847 roku Trzyletnie wędrówki po północnych prowincjach Chin. Żaden człowiek z Zachodu nigdy nie przeniknął na terytorium Chin tak daleko, jak Robert Fortune, podróżując nawet do odległych gór Wuyi w chińskiej prowincji Fujian, jednym z głównych terytoriów herbacianych.
Do Chin powraca 6 lipca 1848 roku, przybywa do Hongkongu po czterech miesiącach na morzu i natychmiast przystąpił poszukiwania roślin. To było ryzykowne zadanie, ponieważ tym razem przebrany był za mandaryńskiego kupca, strzyżąc włosy w lokalny sposób i nosząc tradycyjny chiński strój. Pierwszą trudnością dla niego było przejście przez chińskie kontrole, a drugim przetransportowanie krzewów herbacianych z powrotem do Indii żywch i nadających się do dalszej uprawy. Z pomocą przyszły tutaj skrzynie Warda, które zostały zaprojektowane specjalnie do przewozu tropikalnych roślin i pozwalały przetrwać im nawet bardzo długie podróże. Dzięki nim Fortunowi udało się przemycić z Chin ponad 30 tysięcy sadzonek roślin herbaty do indyjskiego regionu Darjeeling. Podobno wracając z Chin zabrał ze sobą także hodowców herbaty i odpowiednie narzędzia, dzięki czemu brytyjczycy mogli z powodzeniem uprawiać herbaciane krzewy w Indich. Było to przełomowe wydarzenie, które przerwalo chiński monpol na herbatę. Jak już wcześniej pisałam pod koniec lat 80. XIX wieku Chiny produkowały około 250 000 ton herbaty rocznie, za to po uprowadzeniu herbaty do Indii liczba ta spadła do zaledwie 41 000 ton. W ślady za Brytyjczykami poszli też Holendrzy i Amerykanie, również sprowadzajc do siebie herbatę. Upłynie 170 lat, zanim Chiny będą w stanie przywrócić swój status największego światowego eksportera herbaty.


Wracając do Roberta Fortuna to w swoim życiu odbył jeszcze dwie podróże do Chin (1853–56, 1858–59) i jedną wycieczkę do Japonii (1860–62) i był odpowiedzialny za wprowadzenie 100-200 gatunków roślin do zachodnich ogrodów. Swoje podróże opisał w publikacjach, które cieszyły się dużym zainteresowaniem:
⦁ Trzyletnie wędrówki po północnych prowincjach Chin (1847)
⦁ Podróż do chińskich krajów herbaty (1852)
⦁ Rezydencja wśród Chińczyków (1857)
⦁ Yedo and Peking (1863)
Fortune żył wygodnie z dochodów ze sprzedaży książek i cieszył się długą emeryturą. Zmarł w 1880 r.

„Herbata zmieniła rolę Chin na scenie światowej” - powiedziała Sarah Rose, autorka książki For All the Tea in China: How England Stole the World’s Favorite Drink and Changed History, którą bardzo Wam polecam, jeżeli interesują Was szczegóły historii opisanej powyżej.